środa, 16 kwietnia 2014

Rozdział 8 Część I

*VIOLET*
- Więc on po prostu zamarł i nie mógł wypowiedzieć ani słowa ? - zapytał mnie Ashton, kiedy  on, Luke, Michael i ja siedzieliśmy w małym pokoju dla pielęgniarek w oddziale B.
- Tak - przytaknęłam, wciąż przestraszona tym co zobaczyłam. Mój nadgarstek zaczął palić, a na ramieniu utworzyła się mała blizna. Nie wiem co się dzieje, ale jestem przerażona. - On upadł i nie mógł się obudzić.
- Mam nadzieję, że wszystko z nim okey - mruknął Michael, patrząc w ziemię z zaciśniętymi pięściami.
- Panno Styles ? - usłyszałam głos pielęgniarki Lottie. Podniosłam wzrok i zobaczyłam Caluma, który wyszedł ze środka z delikatnem uśmiechem na twarzy.
- Calum - uśmiechnął się Luke. Natychmiast się podniosłam i podeszłam do Caluma.
- Hej Cal, jak się czujesz ? - zapytałam, patrząc w jego brązowe oczy.
Przez chwilę patrzył w moje oczy, a następnie uśmiechnął się.
- Dobrze.
- Obiecaj mi, że już nigdy nie wywiniesz takiego numeru i mnie nie zostawisz, tak się bałam.
- Obiecuję - szepnął. 
*LUKE*
- Słyszałeś o Calumie ? - zapytał mnie Beau, kiedy siedzieliśmy przy stoliku. 
Powoli pokiwałem głową. 
- To on zaraził Violet.
- Skąd to wiesz ? - zapytał zdezorientowany.
- Widziałem bliznę na jej nadgarstku, a dodatkowo wyczułem to kiedy byłem blisko niej - odpowiedziałem, wracając myślami do naszego pocałunku sprzed paru nocy.
- Mamy z nią dzisiaj sesję ? - zapytał, kiedy oboje patrzyliśmy jak Calum, Luke, Ashton i Michael wchodzą do pomieszczenia i siadają przy stoliku. Przez sekundę Calum patrzył się na mnie, a chwilę później odwrócił wzrok zawstydzony.
- Tak. Właściwie to moja zaczyna się za jakieś parę minut - odpowiedziałem, wstając i zdając sobie sprawę, która była godzina. - Do zobaczenia.
- Na razie bracie - pokiwał głową Beau. Wyszedłem z moim nowym ochroniarzem Danielem, który był zupełnie inny. Nie był jak ci wszyscy ochroniarze. Jest fajny i wyrozumiały. Nawet powiedział mi bym nazywał go Skip.
Szliśmy korytarzami tej piekielnej dziury i słyszeliśmy różne krzyki. Muszę przyznać, że czasami sam się bałem. Co niektórzy pacjenci byli cholernie psychiczni.
Kiedy staliśmy przed drzwiami do biura Violet, Daniel zapukał parę razy, oczekując odpowiedzi. Usłyszałem słabe "wejść" i Daniel otworzył przede mną drzwi.
- Cześć Luke - uśmiechnęła się Violet, kiedy na mnie spojrzała.
- Hej - odpowiedziałem i usiadłem na krześle, uważnie przyglądając się jej rysom twarzy.
Spojrzała na papiery, które leżały przed nią, a następnie podniosła wzrok, z powrotem patrząc na mnie.
- Jak się mają sprawy ? 
- Dobrze - odpowiedziałem, chcąc przejść do tematu związanym z jej nadgarstkiem i Calumem. - Słyszałem o Calumie.
- Tak ? Co takiego słyszałeś ? - zapytała, podnosząc brwi. 
- Zemdlał przy tobie i takie tam - wzruszyłem ramionami, patrząc na jej nadgarstek. - A co to jest ? - wskazałem na małą bliznę.
Szybko spojrzała na swoją dłoń i potrząsnęła głową.
- Nnic.
- Przekonujące to było, nie ma co - uśmiech pojawił się na mojej twarzy, a ona krótko się zaśmiała. - A teraz na poważnie Violet, co to jest ? - zapytałem, chwytając jej nadgarstek. Przejechałem palcami po pentagramie, który znajdował się na jej skórze i głośno westchnąłem.
- Nie wiem skąd to się tu wzięło - mruknęła, obserwując moje palce.
- Co masz na myśli ? - zapytałem, patrząc w jej oczy przepełnione strachem.
- Któregoś dnia się obudziłam i to już było - odpowiedziała.
- Myślisz, że skąd to się mogło wziąć ? 
- Nie mam pojęcia - potrząsnęła głową. - Czytałam o tym i dowiedziałam się, że jest to demoniczny symbol. Luke, strasznie się boję. 
- Chyba wiem, kto ci to "dał" - ciężko westchnąłem.
- Kto ? - zapytała, szeroko otwierając oczy.
- Myślę, że to Calum - odpowiedziałem.
- Nie. To nie może być prawdą. On jest dobrą osobą.
- Nie mówię, że nie jest dobrą osobą, on po prostu mnie niepokoi Vi -  powiedziałem, biorąc jej dłonie w swoje, kiedy zauważyłem, że jest przez to trochę zdenerwowana.
- Nie wydaje mi się, by to był on - powiedziała ze łzami w oczach.
- Więc kto mógłby to być ? - zapytałem poważnie. 
- Nie wiem - powiedziała w całkowitej rozsypce.
- Posłuchaj - położyłem dłoń na jej policzku i delikatnie potarłem, by spojrzała w moje oczy - wszystko będzie okey, przejdziemy przez to razem.
- Okey - pokiwała głową niezbyt przekonana.
- Zapomniałem wcześniej zapytać. Przeczytałaś książkę, którą ci dałem ? -  zapytałem, zmieniając temat, kiedy zauważyłem, że jest trochę zestresowana.
- Tak - odpowiedziała. 
- I... ? 
- Po tym jak przeczytałam pierwszą historię, wyszukałam objawów Jai'a i wpadłam na demonologię. Myślę, że ktoś musiał tak jakby w niego wejść, mieć całkowitą kontrolę nad nim - powiedziała.
- Właśnie to psycholog powiedział naszej mamie, ale ona mu nie uwierzyła -  westchnąłem, przypominając sobie tamten okropny dzień. 
- Po tym jak to przeczytałam usłyszałam głosy - dodała Violet.
- Co ci powiedziały ? - zapytałem ciekawy.
- Powiedziały, że chcą miejsca, w którym mogą się zatrzymać, więc zapytałam gdzie ono jest, a one odpowiedziały, że w moim umyśle. Myślałam, że to nic takiego o co można się martwić, ale teraz ewidentnie się obawiam, że to może być prawda - szepnęła. 
- Nie chcę tego mówić Vi - zacząłem - ale teraz myślę tak samo. 
Kiedy Violet miała odpowiedzieć, usłyszeliśmy głośne pukanie do drzwi. Głośno westchnąłem i przewróciłem oczami, a następnie odwróciłem się, by zobaczyć kto to. 
- Wejść - zawołała Violet. 
Drzwi się otworzyły, ukazując w nich nowego ochroniarza - James'a, który był przybity i walczył ze łzami cisnącymi się w oczach.
*VIOLET*
- Panno Styles, może pani ze mną pójść ? Coś się stało - zapytał mnie James, stojąc w drzwiach.
- Oczywiście - odpowiedziałam, wstając i zostawiając Luke'a z jego ochroniarzem. James poprowadził mnie do pokoju Caluma. Otworzył przede mną drzwi i weszliśmy do środka.
Spojrzałam na łóżku, a na nim leżał Calum. 
- Czemu mnie tu przyprowadziłeś ? - zapytałam zdezorientowana.
- Violet - zaczął - pielęgniarka Lottie znalazła Caluma jakieś dziesięć minut temu, nie oddychał. - Oddychałam z trudem, kiedy patrzyłam w James'a oczy.
- Co ty mówisz ?
- On nie żyje, przykro mi - odpowiedział ze łzami w oczach.
- Co ? nie - parsknęłam. - Calum musi żyć. Radził sobie coraz lepiej - podeszłam do jego łóżka i sprawdziłam puls, ale go nie było. - CALUM ! - krzyknęłam. - PROSZĘ OBUDŹ SIĘ !
- JAK TO SIĘ STAŁO ? - wrzasnęłam na James'a.
- Nie wiemy - odpowiedział. - Violet, musisz się uspokoić.
- NIE MOGĘ ! - wrzasnęła. - ON NIE ŻYJE 
- Przykro mi - szepnął i mocno mnie przytulił. Puścił mnie chwilę potem - Dam ci trochę czasu - powiedział, wychodząc i zamykając za sobą drzwi.
Spojrzałam na spokojne i bezwładne ciało Caluma. Jego oczy były zamknięte, a usta lekko otwarte. Pocałowałam go w usta po raz pierwszy i ostatni. Z powrotem spojrzałam na niego, a łzy spływały po mojej twarzy. - Czemu mnie zostawiłeś Cal ? Powiedziałeś, że nigdy mnie nie zostawisz.
*CALUM*
- Jesteś pewien, że wszystko będzie okey i chcesz pójść spać ? - zapytała mnie Lottie, kiedy siedziałem na łóżku.
- Tak, dzięki - przytaknąłem, sztucznie się uśmiechając.
- W takim razie dobranoc Calum - powiedziała i wyszła, zostawiając mnie w spokoju. Patrzyłem na sufit, a złe myśli pojawiły się w mojej głowie.
Ona umiera przez Ciebie.
Dobra robota Cal.
Może to ty powinieneś być jedynym, który umrze, nie ona. 
Zabij się.
Zacząłem płakać i pomyślałem o małym nożu, który dał mi Jai. Wyciągnąłem go spod materaca. Chowałem go tam, by żadna z pielęgniarek oraz Violet nie mogły go znaleźć. Violet myślała, że może go ukryć przede mną ale wkrótce odnalazłem go w jej szufladzie.
Spojrzałem na nóż z błyszczącymi oczami od łez i rozciąłem moje udo.Spojrzałem na mały pentagram, który sprawiał, że byłem wściekły i to on wszystko napędzał.
Nawet się nie waż.
Zaśmiałem się do siebie i ucieszony rozejrzałem się po celi. Jeśli to zabiję, wtedy przestanie to zabijać Violet.
- Właśnie, że to zrobię - mruknąłem do siebie, upewniając się, że mnie słyszy.
Zrobisz to, a Twoje życie nie będzie nic warte.
- Właściwie to już teraz moje życie jest nic nie warte - zadrwiłem. - Chętnie oddam moją duszą, poświęcając się dla Violet, bo ją kocham. 
Calum nie.
Przysięgam, że skrzywdzę Ciebie i wszystkie osoby, których kochasz.
- Nie będziesz mógł tego zrobić, kiedy się zabiję - zaśmiałem się złowieszczo i wbiłem nóż w moje serce. Nie mogłem złapać powietrza, a powieki stały się ciężkie. W końcu zakończę ten ból na zawsze, dla nas obojgu - dla mnie i Violet.

- Kocham cię Violet - szepnąłem, kiedy ostatni raz zaczerpnąłem powietrza i zamknąłem oczy, pogrążając się w ciemności. 

:( Stało się, Calum nie żyje. Ja serio nie wiem co mogę napisać, bo przykro mi było tłumacząc ten rozdział, więc zostawię to tak jak jest. Troszkę to nie jasne. Najpierw głosy, mówią mu, że ma się zabić, a później kiedy Calum chce to zrobić, to nagle ma jednak tego nie robić. Może teraz wyszłam na idiotkę czy nie ogara, ale jakby ktoś to ogarnął to mógłby mi to wytłumaczyć w komentarzu - byłoby mi miło :) To ostatni rozdział przed świętami także życzę wam Wesołych świąt, rodzinnej atmosfery i wszystkiego co najlepsze ♥ Sorki, ale serio nie umiem składać życzeń - mam nadzieję, że mi to wybaczycie :) Ja święta spędzam sama, więc jeśli ktokolwiek również jakimś przypadkiem był sam w święta to niech pamięta, że ja będę na tt i jeśli będzie samotny to może do mnie napisać. Druga rzecz to taka, że jest już pierwszy rozdział nowego ff (sorry, że wam tu to promuję czy coś) http://psycho-luke-brooks-tlumaczenie.blogspot.com/ Jeśli ktoś jest zainteresowany to serdecznie zapraszam; jutro nowy rozdział ^^ I kolejna sprawa, to 8 rozdział jest podzielony na II części co widać i dla jasności tak jest w oryginale. Może pojawić się tu choć 18 komentarzy ? Bardzo proszę x ILYSM ♥
PS No i powodzenia na testach - wierzę w Was i trzymam kciuki xx

17 komentarzy:

  1. Wiesz...jak przeczytałam 7 rozdział oraz notatkę, którą napisałaś to rozmyślałam co może zdarzyć się w tym rozdziale i...trafiłam w dziesiątkę. Wiedziałam, że to będzie czyjaś śmierć. W pewnym momencie pomyślałam 'a co jeśli to będzie śmierć Calum'a?'. Jak przeczytałam ten rozdział to mnie dosłownie wmurowało w fotel, a łzy płynęły po mojej twarzy..
    Dlaczego to musiał być on? Mój biedny Calum..

    Nie wiem co mogę jeszcze napisać
    @monkaloves1D

    PS.Przepraszam, ale nie umiem pisać komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na prawdę kochanie dziekujemy ci za tłumaczenie :)))


    ps te głosy .
    Może one tylko tak mówiły by on sie ranił *if you know what i mean* ,bo wiedziały ,że to też rani ją.
    Te głosy może myślały ,że jest za słaby by się zabić
    twoja @fightformexx

    OdpowiedzUsuń
  3. Ryczę jak głupia serio nie wierze do teraz że Calum nie żyje :( PS świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jezu on nie mg umrzeć ,nie ,nie ,nie ,nie :((((

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju, smutno mi się zrobiło:(
    Ale rozdział jsnxhdbxhdb
    Kocham
    @lovxlyari

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutne to było :c eh za bardzo się wczuwam haha x czekam na następną część x
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. czemu Calum :c
    niech zmartwychwstanie kurde no !!
    @JBELIEBERKA

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to Colum nie żyje ? :O Nie spodziewałam się tego szczerze mówiąc :c A co do całego rozdziału to ASDFGHJKL dzienkuje, że to tłumaczysz :) Czekam na drugą cześći

    OdpowiedzUsuń
  9. czemu Calum ?! boze to takie smutne miałam łzy w oczach :cccc czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny ale smutny :( jest mi smutna ze Calum umarł prawie się popłakałam ale byłam silna i udało mi się nie płakać :D +Swietny rozdział czekam kiedy będzie następna część :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czemu Calum????? Niech zmartwychwstanie kurde ! Tak nie może być!

    OdpowiedzUsuń
  12. rozdział jest jak zwykle ajkhgaughsd <3
    przeczytałam już wczoraj ale komentuję dopiero teraz, bo mój telefon odmawiał posłuszeństwa :c
    no więc jeszcze raz: jsdkfhal <3
    ilysm za to, że tłumaczysz dla nas to ff i psycho :*
    @hds_sk

    OdpowiedzUsuń
  13. zajebisty rodział hwefgbydsghdfjgnhdhnjf
    Nie mg się doczekać następnego
    szkoda ze Calum umarł ale zrobił to dal niej i to było takie słodkie*_*

    OdpowiedzUsuń
  14. Na samym początku chciałam przeprosić bo dość długo tutaj nie wchodziłam, ale to z powodu natłoku nauki. Na szczęście już udało mi się nadrobić wszystkie rozdziały. :)
    Rozdział jest świetny tylko szkoda, że Calum umarł, nie spodziewałam się tego.
    Ciekawa jestem co wydarzy się dalej.
    Dziękuję, że tłumaczysz to opowiadanie bo jest naprawdę świetne :)
    @MoniaPoland1

    OdpowiedzUsuń
  15. To tłumaczenie strasznie mi się podoba. Ze względu na pojawienie się wątku z demonami itd jest to coraz bardziej ciekawe.
    Nie spodziewałabym się,że Calum popełni samobójstwo :/
    Aż ciekawość mnie zżera co będzie dalej mhmm :)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny !!!!!!\mogę tylko to z siebie wydusić

    OdpowiedzUsuń